Pewnie nie raz zdarzyło Ci się, że klient po rozmowie / spotkaniu powiedział „zastanowię się nad tematem i oddzwonię”. Jak często potem faktycznie oddzwonił?

Sformułowanie „zastanowię się i oddzwonię” możemy wsadzić do tej samej kategorii co propozycja abyś po swoim telefonie wysłał klientowi e-mail i czekał na jego odpowiedź. Jest to tzw. „podejście dyplomatyczne” a jak tłumaczy dowcipna definicja „dyplomata to ktoś, kto potrafi tak powiedzieć spierd…j, że czujesz radość na myśl o czekającej Cię podróży” 😉

Wynika to z tego, że klient nie chce abyś mu sprzedawał i zwyczajnie broni się przed tym. Klienci lubią KUPOWAĆ. Ale nie cierpią gdy im się SPRZEDAJE. Starają się więc zbyć sprzedawcę, albo kłamią.

Najgorszą strategią w takiej sytuacji dla Ciebie jest bycie zachowawczym:
„no dobrze, to ja poczekam, kiedy mogę się spodziewać telefonu od pana?…” Zapamiętaj sobie: po takiej reakcji prawdopodobnie nie możesz się spodziewać.

Co możesz zrobić? Proponuję Ci reakcję bardziej bezpośrednią:

„Panie Adamie, najczęściej po tym jak słyszę taką obietnicę z ust klienta, to nie mam już okazji z nim rozmawiać bo nie oddzwania. Co musi się stać abyśmy mogli zamknąć temat już teraz?”

Takie postawienie sprawy wymusza niejako na kliencie reakcję. Powie Ci pewnie, że albo musi skonsultować się, albo Twoja cena jest za wysoka itp. To daje Ci informacje i w tym momencie mając je możesz wkroczyć na drogę negocjacji. Znasz obiekcje i możesz zacząć nad nimi pracować.

Trochę na temat obiekcji i pracy nad nimi znajdziesz choćby tu https://samodoskonalenie.com/to-jest-za-drogie/

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *